Kolejny hit transferowy stał się faktem

Everton pobił swój rekord transferowy sprowadzając na Goodison Park Gylfiego Sigurdssona ze Swansea za 50 mln euro. O przenosinach islandzkiego pomocnika mówiło się już od dłuższego czasu. Jeden z bohaterów Euro 2016 przyznał, że rynek transferowy rzeczywiście jest szalony.

Oczywiście prym w tym szaleństwie wiedzie Anglia, w której transakcje powyżej kilkudziesięciu milionów euro stały się chlebem powszednim. To jednak nic w porównaniu z rekordową kwotą 222 mln euro zapłaconych przez PSG za Neymara. Lada dzień wielkie szaleństwo letniego okna transferowego sfinalizować może FC Barcelona, która jest bardzo blisko sprowadzenia Philippe Coutinho z Liverpoolu za ponad 100 mln Euro, a także, za podobną sumę, Ousmane Dembele z Borussi Dortmund.

Everton zwykle nie słyną z tak głośnych transferów, jednak na zakup Sigurdssona było ich stać po wielkim transferze z początku lipca, kiedy to Romelu Lukaku opuścił Goodison Park i przeszedł do Manchesteru United za 85 mln euro.

27-letni Islandczyk będzie potężnym wzmocnieniem dla Evertonu. W ubiegłym sezonie Premier League, Sigurdsson strzelił dla Swansea dziewięć bramek i zanotował trzynaście asyst. Wynik bardzo przyzwoity i z całą pewnością potwierdzający, że islandzki pomocnik był wart takich pieniędzy.

Z transferu cieszy się sam zawodnik jak i sztab szkoleniowy The Toffees. Wszyscy mieli już trochę dosyć przeciągającej się sagi transferowej z Sigurdssonem w roli głównej. Sfinalizowanie tego transferu trwało kilka tygodni, jednak w końcu, Islandczyk stał się oficjalnie piłkarzem Evertonu.

Post Author: admin

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *