Home / Premier League / Manchester City gromi Feyenoord Rotterdam

Manchester City gromi Feyenoord Rotterdam

Wielkie pieniądze wydane na transfery i bardzo wysokie cele. Manchester City pokazuje, że jest w wybornej formie i w tym sezonie powalczy zarówno o tytuł mistrza Anglii jak i dobry wynik w Lidze Mistrzów. W ostatniej kolejce Premier League City zrównało się punktami z liderem tabeli, Manchesterem United. W środę w meczu wyjazdowym Obywatele nie dali najmniejszych szans Feyenordoowi Rotterdam wygrywając wysoko 4-0.

The Citizens otworzyli wynik już w 2 minucie spotkania. Silva dośrodkował w pole karne prosto na głowę Stonesa. Ten skierował piłkę do siatki, choć trzeba przyznać, że fatalnie zachował się defensor gospodarzy stojący tuż przed linią bramkową. Futbolówka najpierw odbiła się od złączonych nóg Vilhena, a następnie wtoczyła się do bramki pomiędzy nimi. Co zrobił w tej sytuacji defensor Feyenoordu? Ciężko stwierdzić.

W 10 min. spotkania Walker dośrodkował piłkę w pole karne do Aguero, a ten strzałem z pierwszej piłki umieścił ją w siarce. Szybki początek i pewne prowadzenie City od pierwszych minut. Kwadrans później ponownie zakotłowało się w polu karnym rywali, obroniony strzał dobił Gabriel Jesus i zrobiło się już 3-0. Manchester mógł spokojnie rozgrywać piłkę i poszukać kolejnych podać. Rywale praktycznie nie istnieli na boisku.

W 63 min. de Bruyne krótko rozegrał rzut rożny z Mendym po czym dośrodkował w pole karny. Ponownie dobrze odnalazł się Stones, który po raz drugi wpisał się na listę strzelców i ustalił wynik środowego spotkania. Patrząc na miażdżącą przewagę City w tym meczu, Feyenoord może się cieszyć, że skończyło się tylko 4-0. W równoległym meczu Napoli dosyć niespodziewanie przegrało 2-1 z Szachtarem Donieck. To oznacza, że po pierwszej kolejce City liderują w tabeli lepszym bilansem bramek nad drużyną z Ukrainy.

About admin

Check Also

Co za spotkanie na Anfield! Manchester City z pierwszą porażką w sezonie

Manchester City po 22 kolejkach Premier League mogli być niemal pewni mistrzostwa Anglii. Jak jednak …

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *