Podsumowanie sobotnich spotkań

Nie zabrakło niespodzianek w sobotnich spotkaniach drugiej kolejki Premier League w sezonie 2017/18. We wszystkich siedmiu spotkaniach mieliśmy rozstrzygnięcia na korzyść jednej ze stron, nie padł ani jeden remis. Oto wyniki oraz krótki komentarz sobotnich spotkań.

Drugie zwycięstwo Czerwonych Diabłów

Podopieczni Jose Mourinho pokazują, że są w bardzo dobrej formie. Po rozbiciu West Hamu 4-0 tydzień temu, taki sam los spotkał Swansea. Łabędzie przed własną publicznością również przegrały 4-0, a bramki dla United zdobywali: Bailly (45 min.), Lukaku (80 min.), Pogba (82 min.) i Martial (84 min.). Swansea praktycznie nie istniało w tym spotkaniu.

Leiceter i Liverpool z pierwszym zwycięstwem

Obie drużyny wychodziły na mecz tylko w jednym celu – zdobyć trzy punkty. The Reds skromnie pokonali Cystal Palace 1-0 po bramce Mane z 73 min. meczu. Leicester w starciu z beniaminkiem strzelanie rozpoczęli w 47 sekundzie meczu gdy do siatki trafił Okazaki. w 54 min. Maguire ustalił wynik spotkania na 2-0.

Southampton lepsze od West Ham na ostatniej prostej

Wyjątkowo emocjonujący pojedynek na St Mary’s Stadium. Święci objęli prowadzenie w 11 min. po bramce Gabbiadiniego. Po nieco ponad trzydziestu minutach gry czerwoną kartkę za brzydki faul obejrzał Arnautovic i West Ham musiał sobie radzić w dziesiątkę. W 38 min. spotkania z jedenastu metrów na 2-0 podwyższył Tadic. Kontaktowego gola do szatni zdobył Chicharito. W drugiej połowie, świetnie dysponowany Meksykanin wyrównał na kwadrans przed końcem meczu. Ostatnie słowo należało jednak do Southampton. Gola na wagę trzech punktów zdobył Austin z drugiego rzutu karnego podyktowanego w tym meczu.

West Brom minimalnie lepszy od Burnley

Nie było to porywające spotkanie na Turf Moor. W całym meczu z obu stron obejrzeliśmy tylko jeden celny strzał na bramkę. Był to gol zdobyty w 71 min. przez Robsona Kanu, 28-letni pomocnik kilka minut wcześniej pojawił się na boisku zmieniając McCleana. Dla Walijczyka był to prawdziwie szalony mecz, który potrwał zaledwie 20 minut. W 83 min. spotkania Robson-Kanu obejrzał bowiem czerwoną kartkę i musiał opuścić boisko.

Porażki faworytów

W sobotę nie zabrakło niespodzianek. Najpierw Bournemouth poległo na swoim stadionie z Watfordem 0:2 po bramkach Richarlisona (73 min.) oraz Capoue (86 min.). Następnie Arsenal po raz kolejny udowodnił, że nie radzi sobie za dobrze na Britannia Stadium. Stoke skromnie wygrało z Kanonierami 1-0 po bramce Jase Rodrigueza (47 min.).

 

Post Author: admin

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *