Home / Premier League / W Premier League emocji jak zwykle nie brakuje, City miażdży The Reds

W Premier League emocji jak zwykle nie brakuje, City miażdży The Reds

Przed rozpoczęciem tego spotkania, Liverpool i Manchester City miały na swoim koncie po siedem punktów. Pamiętając o ostatnim wyczynie The Reds, którzy rozgromili Arsenal 4-0, na Etihad Stadium spodziewaliśmy się ciekawego i wyrównanego spotkania. Tak się jednak nie stało, a ogromny wpływ na dalszy obraz gry miała czerwona kartka dla Sadio Mane.

Najpierw jednak, w 25 min. meczu Kevin de Bruyne świetnie obsłużył Sergio Aguero, który znalazł się sam na sam z golkiperem Liverpoolu, Simonem Mignoletem. Argentyńczyk nie zwykł marnować takich okazji, minął bramkarza The Reds i posłał piłkę do pustej bramki. To nie ostudziło zapałów Liverpoolu, który szybko rzucił się do odrabiania strat. Zapał ten był jednak zdecydowanie za duży w przypadku Sadio Mane, który w 37 min. meczu ruszył do spadającej przed polem karnym piłki. Senegalczyk nie zauważył jednak, że do futbolówki ruszył także golkiper City, Ederson. Mane wyskoczył do piłki z nogą na wysokości głowy Brazylijczyka, skończyło się potężnym kopnięciem.

Zachowanie zawodnika Liverpoolu nie było oczywiście celowe, jednak brak ostrożności sędzia ukarał czerwoną kartką, na co Mane nawet nie protestował. Ederson długo nie podnosił się z trawy, w bramce musiał go zastąpić Bravo. Zaś na twarzy Brazylijczyka po meczu pojawią się liczne szwy i opatrunki. Sędzia do pierwszej części spotkania po przerwie spowodowanej tym zajściem doliczył aż osiem minut. W ostatnich sekundach doliczonego czasu gry Gabriel Jesus najwyżej wyskoczył do dośrodkowania de Bruyne i zapewnił Obywatelom dwubramkowe prowadzenie przed zejściem do szatni na przerwę.

Liverpool w osłabieniu nie potrafił stawić czoła City, które w drugiej połowie całkowicie zdominowało grę. W 52 min. meczu do siatki trafił Aguero, ale gol nie został uznany, ponieważ sędzia liniowy wskazał pozycję spaloną. Kilka sekund później Argentyńczyk nie był już na spalonym i ponownie stanął oko w oko z Mignoletem. Napastnik podał jednak do Gabriela Jesusa, a ten zdobył trzecią bramkę dla Manchesteru City. W 57 min. na boisku pojawił się Leroy Sane, który okazał się genialnym jokerem i dopełnił dzieła zniszczenia.

W 77 min. meczu Niemiec otrzymał dośrodkowanie po ziemi od Benjamina Mendy’ego i zdołał umieścić piłkę tuż przy bliższym słupku obok bezradnego Mignoleta. W doliczonym czasie gry Sane rewelacyjnie przymierzył zza pola karnego w samo okienko bramki i ustalił wynik spotkania na 5-0. Manchester City zajęło pozycję lidera z dorobkiem 10 punktów. O 17:30 do boju ruszyło jednak niepokonane United, które jednak zostało zatrzymane przez Stoke. Po remisie 2-2 United prowadzi w tabeli nad City lepszym bilansem bramek. Na trzeciej pozycji z dziewięcioma punktami Chelsea.

About admin

Check Also

Co za spotkanie na Anfield! Manchester City z pierwszą porażką w sezonie

Manchester City po 22 kolejkach Premier League mogli być niemal pewni mistrzostwa Anglii. Jak jednak …

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *