Home / Premier League / Wielkie emocje i remis na Anfield Road

Wielkie emocje i remis na Anfield Road

W 2016 roku Liverpool i Sevilla spotkały się w finale Ligi Europy. Wtedy górą była drużyna z Hiszpanii. W środowy wieczór The Reds mieli okazję zrewanżować się za tamtą porażkę w pierwszym meczu grupowym Ligi Mistrzów. Od samego początku oglądaliśmy bardzo ładne i emocjonujące spotkanie, które ostatecznie zakończyło się remisem 2-2.

Wynik meczu już po pięciu minutach od pierwszego gwizdka otworzył Ben Yedder, który wykorzystał dośrodkowanie po ziemi Escudero. Było w tym dużo przypadku, ponieważ piłka leciała prosto do Lovrena, jednak defensor Liverpoolu pośliznął się przy próbie wybicia i piłka ostatecznie trafiła do napastnika Sevilli, który nie dał szans Kariusowi.

Po straconej bramce The Reds rzucili się do ataku i tworzyli coraz groźniejsze sytuacje. Już w 21 min. meczu dobrą centrę Moreno wykorzystał Firmino, który wyrównał wynik meczu. Brazylijczyk mógł być prawdziwym bohaterem tego meczu, ale nie wykorzystał swojej szansy kilkanaście minut później. Na osiem minut przed końcem pierwszej połowy Liverpool objął prowadzenie po bramce Salaha, który świetnie odebrał piłkę, a następnie zdecydował się na strzał zza pola karnego. Piłka odbiła się od pleców Kjaera i nieco przypadkowo wpadła do bramki obok zmylonego Rico.

The Reds mogli schodzić do szatni z dwubramkową przewagą, ponieważ kilka chwil później Mane był faulowany w polu karnym przez Pareje.  Sędzia nie miał wątpliwości i wskazał na rzut karny. Do piłki ustawionej na jedenastym metrze podszedł Firmino, ale trafił tylko w słupek. Liverpool miał więcej dogodnych sytuacji, ale bardzo nieskuteczni byli tego dnia gracze Jurgena Kloppa. A niewykorzystane sytuacje muszą się mścić…

Po szybkiej kontrze piłkę w polu karnym Liverpoolu otrzymał Correa. Zawodnik nie mógł pomylić się w tej sytuacji i pokonał Kariusa dając Sevilli remis. W ten o to sposób, klub z Hiszpanii, który oddał trzy razy mniej strzałów ostatecznie zremisował na Anfield Road. Muriel w samej końcówce miał wyborną sytuację do wygrania tego meczu, ale minimalnie przestrzelił.

Dodatkowo, w meczu przeciwko Spartakowi Moskwa, w składzie Liverpoolu na pewno nie pojawi się Gomez, który na minutę przed końcem doliczonego czasu gry „popisał się” głupim i niepotrzebnym faulem, za który obejrzał drugi żółty kartonik i w konsekwencji czerwony. W drugim meczu grupy E Spartak zremisował 1-1 z Mariborem.

About admin

Check Also

Co za spotkanie na Anfield! Manchester City z pierwszą porażką w sezonie

Manchester City po 22 kolejkach Premier League mogli być niemal pewni mistrzostwa Anglii. Jak jednak …

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *